Jak powstają zestawienia konkurentów
Udział w odpowiedziach AI jest ułamkiem: jak często padasz Ty, wobec tego, jak często pada ktokolwiek z Twojej kategorii. Mianownik składany jest zwykle automatycznie, przez wyciąganie nazw firm z samych odpowiedzi.
Takie wyciąganie nie ma skąd wiedzieć, że dwa różne ciągi znaków to ta sama firma.
Co to robi z liczbą
Bank występujący raz jako „Alior”, a raz jako „Alior Bank”, wchodzi do zestawienia jako dwaj osobni konkurenci. Każda taka para zawyża mianownik - kategoria wygląda na bardziej zatłoczoną, niż jest - a Twój udział wychodzi niższy, niż jest w rzeczywistości.
Na projekcie, na którym to wyłapaliśmy, scalenie wariantów podniosło mierzony udział z 2,12% do 3,73%. Widoczność klienta nie zmieniła się w niczym. Poprzednia liczba była po prostu błędna.
Dlaczego to tak długo zostaje niezauważone
Błąd jest niewidoczny w tym kierunku, w którym ktokolwiek chciałby sprawdzać. Zaniżony udział wygląda na problem do rozwiązania, a nie na usterkę do zbadania - i produkuje dokładnie taki raport, który prowadzi do większego budżetu, a nie do drugiego spojrzenia.
Kumuluje się przy tym po cichu: im więcej zapisów używa kategoria, tym gorsze zniekształcenie, a najbardziej dostają branże z długimi formalnymi nazwami spółek.
Co z tym robimy
Zestawienie konkurentów przegląda człowiek w każdym cyklu, a warianty nazw są scalane, zanim cokolwiek zostanie policzone. To nudne dziesięć minut, które rozstrzyga, czy reszta raportu cokolwiek znaczy.
To także powód, dla którego podchodzimy ostrożnie do każdej liczby widoczności w AI policzonej bez tego kroku - łącznie z liczbami, które nam schlebiają.